Dorian Buczek, piłkarz Igloopolu Dębica, został laureatem Nagrody Specjalnej XXII Gali Piłkarskiej Podkarpacka Nike, która w lutym odbyła się w Rzeszowie. To coroczne piłkarskie święto w regionie, podczas którego spotykają się ludzie futbolu, podsumowują zakończony rok, nagradzani są najlepsi piłkarze, piłkarki, trenerzy oraz drużyny.

Była 81. minuta meczu 30. kolejki IV ligi podkarpackiej pomiędzy Czarnymi Jasło a Igloopolem Dębica. Przy stanie 0:0 Dorian Buczek otrzymał podanie w pole karne i znalazł się w doskonałej sytuacji, ale w ostatniej chwili w akcję wmieszał się obrońca Czarnych. Obaj zawodnicy przewrócili się, a sędzia odgwizdał rzut karny dla Igloopolu Dębica, a gracz gospodarzy otrzymał żółtą kartkę.
Miejscowi protestowali, ale piłka trafiła na punkt oddalony o 11 metrów od bramki Czarnych. Buczek po chwili zawahania podszedł do arbitra i coś mu tłumaczył. Sędzia odwołał rzut karny oraz anulował żółtą kartkę dla obrońcy. Rzut wolny wykonywali natomiast gospodarze. Mecz w Jaśle zakończył się bezbramkowym remisem.
Po spotkaniu informacja o tym zajściu obiegła internet. Powielały ją największe polskie portale, a piłkarz Igloopolu był chwalony za wyjątkowo godną podziwu postawę fair play.
Piłkarza zaprosił do siebie również Polski Komitet Olimpijski. W siedzibie organizacji otrzymał nagrodę za wyjątkową postawę fair play.
O geście zawodnika Igloopolu nie zapomniała także Kapituła XXII Gali Piłkarskiej Podkarpacka Nike, która postanowiła przyznać mu Nagrodę Specjalną za wybitną postawę fair play. Sam piłkarz odebrał ją podczas uroczystej gali w obecności pół tysiąca gości.
– Nie mogliśmy przejść obok tego obojętnie. To, co zrobił Dorian, niestety nie jest powszechne, a jest postawą godną pochwały. Jego drużyna mogła dzięki temu rzutowi karnemu wygrać mecz, ale on zdecydował, że ważniejsze jest fair play, za co należy mu się szacunek. Wierzę, że dzięki nagłośnieniu tej sytuacji znajdzie się więcej takich osób, które wybiorą fair play – mówi Mieczysław Golba, prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, przewodniczący kapituły Podkarpackiej Nike.
Podczas gali zapytaliśmy Doriana, jak cała sytuacja wyglądała z jego perspektywy.
– Mieliśmy mecz w Jaśle, sędzia podyktował rzut karny dla nas. Od razu wiedziałem, że to ja faulowałem przeciwnika, a nie on mnie. Zgłosiłem to sędziemu i cofnął swoją decyzję. Cała sprawa potem odbiła się szerokim echem w całej Polsce, czego w ogóle się nie spodziewałem. Nie oczekiwałem też, że ktoś to zauważy – nie liczyłem na brawa. Po prostu zrobiłem to, co zrobiłem, tak jak nauczyli mnie rodzice – mówi piłkarz.

Jak potwierdził Dorian, nikt z drużyny nie miał do niego pretensji.
– Było dużo pozytywnych komentarzy po meczu – również w drużynie. Trener bardzo fajnie się zachował, bo nie wiedziałem, jak wszyscy zareagują. Pochwalił mnie, a chłopaki zaczęli bić brawo. Po meczu zaczęły też spływać gratulacje na telefon – od znajomych i kolegów piłkarzy z byłych drużyn – dodaje Buczek.
Wynik meczu nie był bez znaczenia dla drużyny Igloopolu. Gdyby dębiczanie wygrali, wciąż liczyliby się w walce o awans.
– Mimo to nie żałuję swojej decyzji, bo są w życiu zasady, którymi się kieruję. Dla mnie najważniejsze są wartości, które wyniosłem z domu i których nauczyli mnie rodzice. Choć dość szybko wyjechałem z domu, bo w wieku 13 lat, to i tak zdążyli ukształtować we mnie pewne wartości – mówi.
Dorian Buczek w styczniu skończył 30 lat. Jest wychowankiem Orląt Łuków, a piłkarskiego rzemiosła uczył się także w MSP Szamotuły. W 2013 roku trafił na Podkarpacie – najpierw do Resovii, a później grał m.in. w Siarce Tarnobrzeg i Stali Mielec. Po kilku latach opuścił Podkarpacie, występował przez jeden sezon w ligach niemieckich, a następnie grał w Łagowie, Busku-Zdroju, Staszowie i Radomiu. Latem 2024 roku trafił do Igloopolu Dębica, gdzie od razu stał się jednym z czołowych zawodników.
– Bardzo dobrze czuję się w Igloopolu, bo to mój powrót na Podkarpacie po kilku latach. Dobrze czuję się także w Dębicy i w Rzeszowie – chciałbym kiedyś zamieszkać tu na stałe. Jeśli chodzi o Igloopol, to bardzo dobrze czuję się w tej drużynie. To młody i ambitny zespół z bardzo dobrym trenerem, który wie, co robi. Drużyna od momentu, gdy do niej dołączyłem, przeszła ogromną metamorfozę – pozytywną pod każdym względem: piłkarskim, technicznym i taktycznym. Jestem przekonany, że w tym sezonie Igloopol jeszcze będzie liczył się w walce o wysokie cele – powiedział Buczek, któremu marzy się awans z Igloopolem do III ligi, choć – jak sam zaznaczył – nie jest to szczyt jego marzeń.
– Ostatniego słowa w piłce jeszcze nie powiedziałem i postaram się zagrać na wyższym poziomie – zakończył.
Autor Łukasz Pado
Zdjęcia Konrad Kwolek
Organizację gali wsparli Województwo Podkarpackie oraz Miasto Rzeszów.