Choć sezon jeszcze trwa, to drużyny KS Przybyszówka Rzeszów i LKS Głowaczowa już powoli mogą się zastanawiać nad kolejnym. Obie ekipy jako pierwsze w całym województwie zapewniły sobie awans do klasy O.

Ta dwójka to pierwsze ekipy, które w tym sezonie zapewniły sobie promocję do wyższej ligi. Zapewniły sobie, choć do rozegrania mają jeszcze po, aż 6 spotkań. Zarówno w klasie A Dębica, jak i wszystkich trzech grupach klasy A Rzeszów jest po dwa miejsca premiowane awansem.
KS Przybyszówka Rzeszów to jedna z najlepszych ekip w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach. W 20 meczach zespół prowadzony przez trenera Bartosza Karwata wygrał 19 razy i tylko raz zremisował. Zdobył 80 goli tracąc zaledwie 15.
– Od początku sezonu mówiliśmy, że gramy o awans – mówi Michał Chmiel, kapitan drużyny, II trener, a także wiceprezes klubu z rzeszowskiego osiedla Przybyszówka. – Transfery przed sezonem były tak dobierane, żeby zapewnić naszej drużynie kontrolę w meczach, grać skutecznie w ofensywie i defensywie. Szlifowaliśmy atak pozycyjny, bo spodziewaliśmy się, że w każdym meczu będziemy mieć przewagę. Efekt jaki jest, to widać. 19 wygranych i jeden remis na wyjeździe z Niebylcem.
Przybyszówka to klub z ogromnymi tradycjami. Klub powstał w 1947 roku, wówczas jeszcze jako miejscowość poza granicami Rzeszowa. W ostatnich latach klub lawirował między klasą O, a klasą A. Ostatni raz na poziomie okręgówki występował dwa lata temu. A w ubiegłym sezonie zajął w klasie A 6. miejsce. 3 maja 2026 KS rozbił na wyjeździe Sokół Grodzisko 9:0 i tym samym przypieczętował awans.
– Od kilku lat staramy się budować nasz klub, staramy się bazować na swoich chłopakach, z naszego osiedla i jednocześnie rozwijać naszą akademię – opowiada Chmiel. – Przed tym sezonem dołączył do nas nasz wychowanek Kuba Bieleń, który był w Resovii, potem w kilku lokalnych klubach, a dziś jest naszą ostoją na bramce. Staramy się wprowadzać do pierwszej drużyny naszą młodzież. Niedawno zadebiutowali Szymek Sito, a w ostatnim meczu Filip Ciaś i Janek Karnas. To chłopaki, którzy mają po 16-17 lat. Starsi piłkarze są też trenerami w grupach młodzieżowych. Tu muszę się pochwalić, bo mamy w sumie drużyny w aż 9 kategoriach młodzieżowych. Od skrzata do juniora starszego.
Drużyna Przybyszówki tym sezonem pokazuje, że sportowo radzi sobie znakomicie i jest gotowa na awans. A organizacyjnie? – Nie będę ukrywał, że nasza infrastruktura pozostawia do życzenia, ale z tym borykamy się od dawna. Chcemy jednak w tym roku poprawić nieco nasze trybuny, bo tam jest najgorzej i będziemy walczyć – dodaje kapitan Przybyszówki.
LKS Głowaczowa podobnie jak ekipa z Przybyszówki, również ma na swoim koncie występy w okręgówce. Wioska licząca niespełna tysiąc mieszkańców na piłkarskiej mapie zaistniała pierwszy raz ponad 30 lat temu, rozpoczynając swój udział w regularnych rozgrywkach. Po kilku latach jednak wycofała się, by powrócić do klasy B w 2006 roku. Pierwszy raz LKS Głowaczowa w klasie O zagrała w 2018 roku, a teraz powraca do niej po rocznej przerwie.
Kropkę nad i ekipa trenera Kamila Machnika postawiła w piątek pokonując u siebie 5:2 Kaskadę Ostrów-Kamionka.

– Można powiedzieć, że szybko zapewniliśmy sobie to miejsce dające awans, ale przejmując zespół wiedziałem z jakim materiałem ludzkim mam do czynienia i że jest potencjał w tej drużynie – mówi trener Machnik, który do Głowaczowej trafił latem 2025 roku. Wcześniej pracował m.in. w klasie O w Atucie Podborze, a także przez pół roku w 4-ligowym Igloopolu Dębica.
Drużyna LKS-u kapitalnie rozpoczęła tegoroczny sezon. Wygrała kolejno 14 meczów z rzędu, tracąc pierwsze punkty dopiero w rundzie wiosennej w meczu z Interem Gnojnica.
– Wiedziałem, że potencjał w tym zespole jest, ale nie spodziewałem się, że wygramy wszystkie mecze w rundzie. Cieszę się, bo to pokazuje, że współpraca zaowocowała, kolokwialnie mówiąc „zażarło”. Do końca rundy jednak zostało trochę grania i na pewno nikt nie myśli, żeby zwalniać tempo – dodał trener.
Większość piłkarzy LKS-u Głowaczowa pochodzi z tej miejscowości lub najbliższych okolic. Wielu w przeszłości grało już w klasie O, a są też tacy, co zasmakowali występów nawet w 4 lidze, ale trener myśli już teraz o ewentualnych wzmocnieniach przed grą o poziom wyżej.
– Pokazaliśmy, że mamy zespół bardzo dobry na klasę A, ale chcąc grać poziom wyżej trzeba jednak pomyśleć o wzmocnieniach, a przynajmniej o pozyskaniu graczy, którzy zwiększą rywalizację w zespole. Myślę, co będzie dalej, ale też skupiam się na tym, co tu i teraz i tym, że mamy jeszcze do rozegrania kilka spotkań – zakończył szkoleniowiec.
Autor Łukasz Pado
FOT. Archiwum LKS Głowaczowa i KS Przybyszówka