Od zwycięstwa rozpoczęła rywalizację w Pucharze im. Kazimierza Deyny kadra Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej chłopców z rocznika 2012. W wyjazdowym meczu podopieczni trenera Marcina Skiby pokonali Opolski ZPN 4:1. Swój mecz wygrali też rok młodsi kadrowicze, którzy z ekipą z Opola zagrali sparingowo.

Rocznik 2012
Opolski ZPN – Podkarpacki ZPN 1:4
Bramki: Latuszek, Stępień, Włodarski, Rzepka.
Skład: Dworak Oskar, Cios Radosław, Magdoń Ignacy, Proksa Wiktor, Wojnowski Maciej, Tokarz Michał, Latuszek Jan, Włodarski Wiktor, Janora Maksymilian, Szul Alan, Nowak Marcel.
Z ławki weszli: Stępień Hubert, Małek Maksymilian, Rzepka Franciszek, Brągiel Miłosz, Lech Szymon, Urban Patryk, Kowalski Oliwier..
– Na pewno cieszy nas ten wynik – wygrana 4:1 z solidnym rywalem, jakim jest Opolski ZPN, to coś, z czego możemy być zadowoleni. Drużyna pokazała charakter, dużą determinację i momentami naprawdę niezłą grę. Natomiast nie możemy popadać w hurraoptymizm. Wynik jest pozytywny, ale mamy jeszcze sporo elementów do poprawy. Zdarzały się momenty przestoju, błędy w ustawieniu czy niedokładności w wyprowadzeniu piłki. Na pewno są to elementy, na które musimy zwrócić przed kolejnym meczem – mówi trener Marcin Skiba – trener kadry Podkarpackiego ZPN rocznika 2012.
Rocznik 2013
Opolski ZPN – Podkarpacki ZPN 7:8
Bramki dla Podkarpackiego ZPN: Wiktor Węgrzyn trzy, Łukasz Papierz dwie, Kacper Gałat dwie, Jakub Czaja.
Skład Podkarpackiego ZPN: Igor Pasierbski, Jakub Kuliga, Antoni Miszczyszyn, Dawid Tokarz, Franciszek Ziemiński, Łukasz Papierz, Wiktor Węgrzyn, Jakub Czaja, Kacper Gałat oraz Edward Tokarczyk, Konrad Gorgosz, Oskar Szpunar, Karol Smoczeński, Stefan Salwa, Kacper Trzeciak, Kamil Paśko, Michał Rawski.
– Po znakomitym początku szybko wypracowaliśmy przewagę trzech bramek i w tym fragmencie gry nasza postawa mogła naprawdę cieszyć. Niestety, od tego momentu zaczęliśmy popełniać zbyt wiele błędów indywidualnych, co pozwoliło gospodarzom złapać kontakt, a potem wyrównać. W drugiej połowie częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, jednak brakowało nam skuteczności, a rywale potrafili wykorzystać nasze niedokładności i objęli prowadzenie. Dopiero w samej końcówce odzyskaliśmy inicjatywę. Choć końcowy wynik jest korzystny, wiemy, że czeka nas jeszcze sporo pracy – przede wszystkim nad większą odpowiedzialnością na boisku i eliminacją prostych błędów indywidualnych – ocenił Dariusz Jęczkowski, trener kadry.
