Skip to main content

Podkarpacki Związek Piłki Nożnej

Sokół Sieniawa po roku wraca do IV ligi podkarpackiej. Udało się to dzięki wygranej w barażach. Najpierw podopieczni „Sokoły” pokonały LKS Zarszyn, a następnie w finale po pełnym emocji meczu Strug Tyczyn, który podobnie jak rywal spadł z 4 ligi w poprzednim sezonie.

W niedzielne popołudnie na meczu zjawił się komplet publiczności.

W 62. minucie Sebastian Pawlak otworzył wynik spotkania, a w 67 minucie drugiego gola dołożył Mateusz Padiasek.

Strug miał swoje okazje, ale nie udało się pokonać Tomasza Siryka.

Na trybunach powoli rozpoczynało się świętowania nim mecz dobiegł końca. Wystrzeliły race i papierowe

A po spotkaniu można było wykrzyczeć na całe gardło „Kto wygrał mecz? Sokół”, a później „Awans jest nasz”.

– Wiedzieliśmy jakiego meczu możemy się spodziewać i że będzie to mecz walki. Wiedzieliśmy, że Strug ma te swoje wieże w składzie. Ale mieliśmy swój plan na ten mecz i zrealizowaliśmy go pod względem dyscypliny taktycznej – mówi Krystian Halejcio, prezes, trener i zawodnik Sokoła.

– Mecz był ciężki, ale kontrolowaliśmy sytuację. Dowieźliśmy to zwycięstwo i cieszymy się z realizacji celu, bo wymagało to bardzo dużego wysiłku – dodaje Mateusz Padiasek, autor gola nr 2 w finałowym meczu. – Cieszę się, że postawiłem kropkę nad i. W sezonie też zdobyłem kilka goli i jest to chyba mój najlepszy sezon jeśli chodzi o właśnie bramki.

– Gratuluję drużynie z Sieniawy awansu. Mieliśmy plan na ten mecz. Do pewnego momentu plan zdawał egzamin i próbowaliśmy się odegrać szybkimi atakami. Po stracie gola jednak ciężko było się nam podnieść. Dziękuję moim zawodnikom za walkę, bo nikt nie spodziewał się, że będziemy dzisiaj grać chyba najważniejszy mecze w województwie – ocenił Mateusz Ostrowski, trener Strugu.

Sokół Sieniawa, to w ostatnich kilkunastu latach jeden z ważniejszych klubów na podkarpaciu. Przez dziewięć sezonów występował w 3 lidze. Dwa poprzednie sezony nie były łatwe dla drużyny. Sokół spadł najpierw z 3 ligi, a potem z 4 ligi. Po sezonie spędzonym w Klasie O został wicemistrzem, co dało mu prawo gry w barażu. Ekipa z Sieniawy była najwyżej rozstawioną drużyną przystępującą do barażu, gdzie potwierdziła swoją jakość.