Mikołaj Dybuś z Karpat Krosno, królem strzelców ligi makroregionalnej: Z piłki nie zrezygnuję

442
Fot. Konrad Kwolek

– Nie wiem jeszcze, gdzie zagram, ale wiem jedno, że z piłki nie zrezygnuję – mówi Mikołaj Dybuś, uczeń i piłkarz SMS-u Karpaty Krosno, który ma za sobą najlepszy sezon w życiu, ale ostatni jako junior. Co dalej z 19-latkiem z Uherzec Mineralnych? O tym w wywiadzie z piłkarzem.

Porozmawiamy więcej o piłce, ale zacznę od pytania, jak ci poszła matura?

Nie mamy jeszcze wyników, ale myślę, że dobrze. Raczej zdałem.

Szkoła się skończyła, liga też. Nie nudzisz się?

Nie. Cały czas trenuję, teraz z seniorami Karpat, też pracuję u mojego taty, bo chcę dorobić jakieś pieniądze. Tak, że na nadmiar czasu nie narzekam.

Za tobą chyba najlepszy okres, jeśli chodzi o granie w piłkę. Udany sezon, wygraliście Podkarpacką Ligę Juniorów, a wiosną zagraliście w Lidze Makroregionalnej, w której zostałeś królem strzelców (15 goli). To chyba dość niespodziewany sukces?

Bardzo niespodziewany. Moje poprzednie sezonu nie były tak dobre.

Co sprawiło, że w mocniejszej lidze grałeś lepiej niż w regionalnej?

Sam nie wiem. Po prostu lepiej mi się grało. Były mocniejsze drużyny i może była większa motywacja. Ta wiosna to była dla mnie czysta przyjemność, mieliśmy fajną drużynę, była super atmosfera. Myślę, że mogliśmy zajść dalej, bo przez chwilę byliśmy na pierwszym miejscu. Jeden mecz zadecydował, że coś się zmieniło. Przegraliśmy wysoko mecz w Krakowie i jakoś nie podnieśliśmy się po nim.

Strzeliłeś 15 goli i zostałeś królem strzelców. Nieźle…

Tak. Bardzo się cieszę.

Koledzy się podśmiechują? Mówią ci „królu”?

Trochę się podśmiechują. Nasz admin Konrad Kwolek napisał na facebooku o tym i od tego się zaczęło. Ja się cieszę, choć żałuję, że nie zajęliśmy lepszego miejsca. Byliśmy liderem, ale kończymy na czwartym miejscu.

Zaskoczony, że król strzelców nie przebił się do pierwszej drużyny Karpat Krosno? Kilku twoich kolegów trenuje z seniorami i ma nawet za sobą pierwsze mecze…

Tak. Kilku chłopaków, to już nawet gra w pierwszej drużynie, a Michał Smoleń, to od drugiej klasy liceum. Dlaczego ja nie? Trudno mi powiedzieć, to decyzja trenera.

Jesteś z Uherzec, tam zaczynałeś granie w piłkę?

Pierwszym moim klubem były Wilczki Lesko, w Szarotce Uherce grałem od kiedy miałem 8 lat.

A jak się znalazłeś w SMS-ie Karpaty Krosno?

Zobaczyłem ogłoszenie o naborze i pomyślałem, że spróbuję. Były takie testy/egzaminy na boisku i się załapałem. Trafiłem do klasy w SMS-ie Karpaty Krosno i tak to się zaczęło. Bardzo cieszę się, że tam trafiłem, to fajna szkoła.

Z Uherzec do Krosno jest jednak spora odległość…

Tak. Dlatego mieszkam w Krośnie, a do domu jeżdżę, kiedy tylko mam czas. Ale nawet jak wracam do Uherzec, to prawie zawsze idę na stadion Szarotki, żeby pokopać.

W Szarotce Uherce grał kiedyś Rafał Niżnik, były piłkarz ŁKS-u Łódź, Górnika Zabrze czy Broendby Kopenhaga?

Tak, znam go bardzo dobrze. Często zagląda do nas. Chodził do klasy z moim tatą, a że nadal się kolegują, to możemy sobie czasem porozmawiać.

O piłce?

Tylko o piłce. Nie ma innego tematu.

Skończyłeś szkołę, wiek juniora. Co dalej?

Trudno powiedzieć. Trzeba będzie poszukać sobie jakiegoś klubu pewnie, ale w wakacje pewnie pojadę zagranicę, zarobić trochę pieniędzy. Nie mam konkretnych planów, jeśli chodzi o piłkę czy studia. Zobaczymy, co będzie dalej. Nie wiem, gdzie zagram, ale wiem, że z piłki nie zrezygnuję.