Futsalowe derby Podkarpacia już w niedzielę. Eurobus Przemyśl podejmuje Heiro Rzeszów

117
fot. Heiro Rzeszów

Lider 1 ligi futsalu nie zwalnia tempa. Eurobus Przemyśl ma osiem wygranych z rzędu i nie chce się zatrzymywać. W niedzielę czeka ich jednak starcie z Heiro Rzeszów. Początek o godzinie 16 w hali POSiR w Przemyślu.

Jeszcze rok temu nie mielibyśmy wątpliwości, że faworytem tego starcia będzie Heiro, które od lat jest futsalową wizytówką naszego regionu. W ostatnich miesiącach jednak sporo się zmieniło.

Eurobus, który niespełna rok temu wywalczył awans do 1 ligi, od samego początku jest jej rewelacją. Po 13 kolejkach ma 11 zwycięstw, remis i porażkę. Drużyna prowadzona przez trenera Roberta Kurosza nie przegrała od 1 listopada, a od 30 listopada cieszy się serią 8 ligowych wygranych. Dodatkowo Eurobus po tym jak pokonał ekstraklasowy Widzew Łódź awansował do 1/8 finału Pucharu Polski.

Również w pierwszym meczu obecnego sezonu pomiędzy Heiro i Eurobusem, górą była ekipa z Przemyśla.

Sytuacja Heiro Rzeszów nie jest tak kolorowa. Drużyna ma tylko 9 punktów i zajmuje 10. miejsce w tabeli, tuż nad strefą spadkową. Podopieczni trenera Piotra Ożoga jednak w 2023 roku spisują się znacznie lepiej niż na początku sezonu. W ostatnich trzech meczach odnotowali dwa zwycięstwa i to jest dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami.

Choć faworyt wydaje się być oczywisty, to jednostronnego pojedynku nie spodziewa się choćby Sebastian Pawlak, który przez dwa poprzednie sezony był graczem Heiro, ale przed obecnym przeniósł się do Eurobusu.

– Zdecydowanie uważam, że przed takimi meczami, derbowymi, miejsce w tabeli nie ma znaczenia. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że wygraliśmy w Rzeszowie, to trzeba pamiętać, że mecz meczowi nie równy. W takich meczach często decydują inne aspekty, niż same umiejętności, czy siłą zespołu. Ty dochodzą dodatkowe smaczki, emocje, jak to w meczach drużyn z jednego województwa – mówi zawodnik wyróżniony podczas XIX Gali Piłkarskiej Podkarpacka Nike organizowanej przez Podkarpacki Związek Piłki Nożnej.

Pawlak z dużym szacunkiem podchodzi do klubu, w którym miał okazję debiutować na zapleczu ekstraklasy.

– Spędziłem tam trochę czasu i wiem, jaka jest tam szatni. Heiro nigdy nie odpuszcza. Nie ma znaczenia w jakim składzie jadą, czy rywal jest silniejszy, wyżej notowany, to tylko ich nakręca. Dodatkowo będą chcieli rewanżu za mecz w Rzeszowie – dodaje Sebastian.

Wiadomo, że rzeszowianie w Przemyślu będą musieli radzić sobie bez m.in. Eryka Sarzyńskiego. Jeden z liderów zespołu będzie odsiadywał karę za kartki, ale osłabieni będą też gospodarze, w szeregach których nie zobaczymy na pewno kontuzjowanych Arkadiusza Gila i Damiana Demskiego.

Naszego rozmówcę zapytaliśmy też, jakiego meczu się spodziewa?

– Nie spodziewam się raczej wymiany ciosów, ale szachy to raczej też nie będą. Heiro z pewnością będzie nas chciało czymś zaskoczyć. Ostatnio sporo goli strzelali grając z lotnym bramkarzem i może będą chcieli znów to wykorzystać. Ostrzegam jednak trenowaliśmy wiele wariantów i nie boimy się takiego grania. Mam sentyment do Heiro, grałem tam dwa lata, dużo się nauczyłem, poznałem świetnych ludzi i zawsze będę trzymał za ten zespół kciuki, ale nie w tym meczu – powiedział Sebastian Pawlak.

Początek meczu w niedzielę, 19 lutego o godzinie 16 w hali POSiR w Przemyślu, ul. A. Mickiewicza 30.

Transmisja na żywo na kanale Kanał Sportowy Pod24 – MTTolo TV.