Mocna obsada turnieju Profbud Cup w Krośnie. Beniaminek na drugim miejscu. Wygrali Chorwaci

408
fot. Konrad Kwolek

„Jesteśmy z Was dziś mega dumni” – powiedzieli trenerzy Beniaminka Krosno po zakończeniu ostatnich meczów pierwszego dnia turnieju Profbud Cup 2022. A to był dopiero początek wielkich emocji rywalizacji w Krośnie, zwieńczonych dużym sukcesem jednej z najbardziej rozpoznawalnych akademii piłkarskich na Podkarpaciu.

W finale Beniaminek uległ chorwackiemu zespołowi Lokomotiva Zagrzeb 2:3, a trzecie miejsce zajął Raków Częstochowa.

W tym roku, w rozgrywanym od 2013 roku (z przerwą w 2020 roku z powodu pandemii COViD-19), turnieju Profbud Cup wzięło udział 27 zespołów z siedmiu krajów. Oprócz dwóch zespołów gospodarzy w gronie uczestników znalazły się znane marki zarówno polskie, jak i zagraniczne. Zdecydowanie najbardziej rozpoznawalną akademią na świecie, która zawitała do Krosna, jest portugalski Sporting Lizbona. Oprócz tego zjawiły się takie ekipy jak: czeski Banik Ostrava, ukraińskie Santos Kijów, Lokomotiv Kijów i Obołoń Kijów, MTK Budapeszt z Węgier, a także chorwackie HNK Gorica i Lokomotiva Zagrzeb i słowacki CFT Academy. Polskę reprezentowały z kolei: Barca Academy Warszawa, Zagłębie Lubin, Pogoń Szczecin, Raków Częstochowa, Lechia Gdańsk, Wisła Kraków, Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok, Delta Warszawa, Cracovia, Śląsk Wrocław, BVB im. Łukasz Piszczka, Radomiak Radom, Dunajec Nowy Sącz, Widzew Łódź oraz Sandecja Nowy Sącz, a całość odbywała się przez trzy dni w krośnieńskiej Profbud Arenie. W tym roku bohaterami zmagań byli młodzi piłkarze z rocznika 2012.

– Cieszymy się, że nasz turniej przyciąga tak znakomite akademie z Polski i zagranicy i że Profbud Cup wpisał się już tak mocno w kalendarze rozgrywek młodzieżowych. Cieszymy się, że coraz więcej drużyn przyjeżdża, co sprawia, że poziom jest bardzo wysoki i a kluby chcą poświęcić te kilka dni na to, żeby tu przyjechać – mówi Marek Adamiak, dyrektor sportowy Akademii Piłkarskiej Beniaminek Krosno.

27 zespołów podzielono na trzy grupy, gdzie rywalizowano każdy z każdym. W dwóch pierwszych dniach rozegrano łącznie ponad sto meczów.  

Słowa cytowane na wstępie artykułu nie były przypadkowe. Występujący w grupie A pierwszy zespół Beniaminka Krosno w pięciu rozegranych w piątek meczach zdobył komplet punktów nie tracąc gola. Nieznacznie gorzej spisał się Beniaminek II, który w czterech meczach zanotował dwie wygrane i dwa remisy. W grupie C bez strat zawody otworzył z kolei Raków Częstochowa. Trudny początek miał późniejszy triumfator Lokomotiva Zagrzeb. Zespół z Zagrzebia w fazie grupowej uległ m.in. Obołoniowi Kijów i wspomnianemu Rakowowi.

W sobotę do rywalizacji włączył się m.in. Sporting Lizbona i obrońca tytułu Pogoń Szczecin. Obie te drużyny dotarły do Krosna dopiero w piątek wieczorem ze względów logistycznych. Pierwsi ze względu na połączenie lotnicze, a drudzy kolejowe.

Sobota znów należała do Beniaminka I Krosno, który jednak w końcu stracił pierwszą bramkę, ale w wygranym 8:1 meczu, co oczywiście nie przeszkodziło mu w zajęciu 1. miejsca w grupie A. Grupę B wygrał MTK Budapeszt, a grupę C Raków Częstochowa. Oprócz wspomnianej trójki w ćwierćfinałach zameldowały się: Wisła Kraków, Sandecja Nowy Sącz, Dunajec Nowy Sącz, Jagiellonia Białystok i Lokomotiva Zagrzeb. Pozostałe drużyny rozgrywały mecze o miejsca 9-27.

 W decydujących meczach najlepszy okazał się zespół z Zagrzebia, który jednak nie miał łatwej przeprawy. W ćwierćfinale Lokomotiva dopiero po rzutach karnych pokonała Jagiellonię Białystok. W półfinale i finale Chorwaci zwyciężyli kolejno dwie niepokonane wcześniej drużyny Rakowa Częstochowa (5:1) i Beniaminka Krosno (3:2).

– Poziom turnieju był bardzo wysoki. Przyjechały topowe drużyny z Polski w tym roczniku. Do tego z zagranicy mocne ekipy MTK Budapeszt i Lokomotiva Zagrzeb. Jeśli chodzi o naszą drużynę, to jestem bardzo zadowolony. Wystawiliśmy dwa zespoły i niewiele brakło, że oba zakwalifikowałyby się do czołowej ósemki, bo ta druga drużyna przegrała tylko jeden mecz, ale miała dużo remisów. Trochę szkoda tego finału, bo mogliśmy nawet wygrać. Uważam, że graliśmy ciekawszą piłkę, ale cały czas goniliśmy wynik. Najpierw było 1:0 dla nich, potem 1:1. Mogliśmy strzelić na 2:1, ale bramkarz niesamowicie wybronił strzał naszego Wiktora Włodarskiego. Oni zaraz wyszli z kontrą i znów prowadzili. Potem było 3:1, udało się odrobić jednego gola, potem Kuba Piegdoń w końcówce był bliski gola z przewrotki, ale się nie udało – mówi Łukasz Aszklar, trener drużyny Beniaminka i koordynator turnieju.

Dla Beniaminka to już czwarte z rzędu podium na Profbud Cup. Gospodarze na poprzedniej edycji zajęli 3. miejsce, a w dwóch poprzednich grali w finale, ale tak jak i tym razem bez powodzenia. Triumfator dwóch poprzednich edycji Profbud Cup Pogoń Szczecin, tym razem znalazła się poza czołową dziesiątką.

– Jak się udał turniej? Wszystko w należytym porządku, tak jak sobie planowaliśmy. Organizacyjnie wszystko było ok, a poziom sportowy był bardzo wysoki i to nas bardzo cieszy. Takie drużyny jak Wisła Kraków, Raków Częstochowa, a także Budapeszt czy Zagrzeb zagrały na wysokim poziomie, no i oczywiście nasz Beniaminek, który nieznacznie uległ w finale, choć można było to wygrać. Mimo to mam po tym turnieju w głowie wiele pięknych chwil i emocji. A najważniejsze, że nie było żadnych wypadków i wszyscy zdrowi zakończyli te zmagania. Jesteśmy bardzo zadowoleni, choć też zmęczeni, bo tylko trzy dni grania, ale wiele miesięcy przygotowań za nami. Wielkie uznanie dla naszych trenerów Łukasza Aszklara, Emiliana Zygmunta, Antoniego Polańskiego, bo to oni dźwigali organizację tego turnieju – powiedział Marek Adamiak.

Była to 9 edycja Profbud Cup i siódma na Profbud Arena.

– Jesteśmy dumni z tego obiektu i z tego, że tyle edycji już udało się zorganizować. Pierwsze turnieje to była głównie pasja, dużo spontaniczności, albo jak my to nazywamy kontrolowanego chaosu. Kolejne to już jednak znacznie wyższy poziom organizacyjny. Wszystko zawsze jest bardzo dobrze przygotowane. Oczywiście nic nie działoby się bez wsparcia pana Pawła Malinowskiego i jego firmy Profbud. Myślę, że nie byłoby tego i tego naszego obiektu. Patrząc na wyniki naszych chłopaków w turnieju, można powiedzieć, że ściany pomagają. Ściany i kibice. Jest większa presja, ale trzeba przyznać, że piłkarsko ci chłopcy zasłużyli na to TOP-3 – dodał M. Adamiak.

Profbud Cup to jeden z najlepszych turniejów tego typu w Polsce. Jego pierwsi uczestnicy już teraz stanowią o sile wielu europejskich drużyn seniorskich. Doskonałym przykładem jest Mohamed Ali Cho, dziś wart ponad 15 mln Euro piłkarz Realu Sociedad i reprezentacji Francji U21. W 2016 roku Momo Cho z Evertonem zajął 3. miejsce w Profbud Cup i został wybrany najlepszym graczem turnieju. Warto też wspomnieć Antoniego Kozubala i Krzysztofa Kolanko, wychowanków Beniaminka, a dziś piłkarzy odpowiednio Lecha Poznań i Górnika Zabrze. Obaj mają za sobą debiut w ekstraklasie. Warto też zaznaczyć, że turniej wspierają największe media w regionie, liczni przedsiębiorcy z Podkarpacia oraz tak duże firmy jak Orlen, Energa i Nowy Styl ze sponsorem głównym firmą Profbud na czele. Patronat honorowy nad turniejem oraz finansowe wsparcie zapewnił też Podkarpacki Związek Piłki Nożnej.

Klasyfikacja końcowa turnieju Profbud Cup 2022

1. Lokomotiva Zagrzeb

2. Beniaminek I Krosno

3. Raków Częstochowa

4. MTK Budapeszt

5. Jagiellonia Białystok

6. Wisła Kraków

7. Dunajec Nowy Sącz

8. Sandecja Nowy Sącz

9. AM Cracovia

10. Delta Warszawa

11. Barca Academy Warszawa

12. Pogoń Szczecin

13. Śląsk Wrocław

14. Lechia Gdańsk

15. Beniaminek II Krosno

16. Górnik Zabrze

17. Banik Ostrava

18. Lokomotiv Kijów

19. Widzew Łódź

20. Obołoń Kijów

21. BVB im. Ł. Piszczka

22. Santos Kijów

23. Radomiak Radom

24. HNK Gorica

25. Sporting Lizbona

26. Zagłębie Lubin

27. CFT Academy (Słowacja)