Czuwaj Przemyśl wychodzi z kryzysu i marzy o awansie. Zagrał z Polonią II derby, jakich nie było od lat

260
Fot. Łukasz Pado

W ostatnim meczu rundy jesiennej klasy A Przemyśl doszło do derbowego pojedynku pomiędzy dwiema przemyskimi ekipami: Czuwajem i Polonią II. Na stadion im. Mieczysława Słabego, choć temperatura nieznacznie przekraczała zero stopni Celcjusza i były to tylko (w teorii) rezerwy Polonii, przyszło blisko tysiąc osób, takiego meczu nie było tu od wielu lat.


Czuwaj podchodził do meczu z pozycji lidera i drużyny, która wygrała w tym sezonie wszystkie swoje mecze. Już na kilka dni przed meczem było jednak wiadome, że Polonia potraktuje ten mecz inaczej niż każdy inny. Z tego powodu przełożono na piątek mecz 4 ligi, w którym pierwszy zespół popularnej „Barcelonki” grał ze Stalą Łańcut. Chodziło o wzmocnienie drużyny rezerw wypoczętymi zawodnikami pierwszej drużyny. Potwierdziło się to w wyjściowym składzie Polonii II, gdzie gracze 4-ligowca stanowili ponad połowę „jedenastki”.

– Tak, podeszliśmy do tego meczu bardzo poważnie i na pewno był to inny mecz drużyny rezerw niż inne w tym sezonie. Ale my jesteśmy jednym klubem jedną rodziną, która nazywa się Polonia Przemyśl. Dlatego nie ma to znaczenia czy chłopaki grają w pierwszym zespole czy tutaj. Każdy wychodzi daje z siebie wszystko. Chciałbym, żeby tylu kibiców przychodziło częściej na mecze w Przemyślu, bo fakt jest taki, że piłka nożna to gra dla piłkarzy, ale też przede wszystkim dla kibiców i ma ona cieszyć jednych i drugich. My żałujemy, że nie mamy tych trzech punktów, ale jeden punkt też szanujemy

– powiedział Łukasz Kucab, trener Polonii II.

Pierwsza połowa należała do gospodarzy, którzy udokumentowali to golem Mateusza Śwista w 38. minucie. Po przerwie trener Polonii posłał na plac gry jednak świeże siły i to goście doszli do głosu. Konsekwentne ataki przyniosły skutek. Kamil Janas w doliczonym czasie doprowadził do remisu. Jak ważny był to mecz dla obu zespołów zdaje się potwierdzać fakt, że sędzia miał sporo pracy. Spotkanie było wielokrotnie przerywane z powodu fauli i ze względu na to, że piłkarzy często łapały skurcze.

– Wyszliśmy na prowadzenie, zabrakło nam szczęścia, żeby podwyższyć na 2:0 do przerwy. Potem schowaliśmy się, oni przeważali i doprowadzili do remisu. Ogólnie jednak patrząc na mecz, to wybiegaliśmy go i jesteśmy z tego dumni

– skomentował spotkanie strzelec gola dla Czuwaju Mateusz Świst.

Całe widowisko nieco zepsuło jednak wydarzenie, do którego doszło tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Na koronie stadionu grupa kibiców starła się z policją. Niestety ranni zostali dwaj funkcjonariusze. Całe zajście trwało kilka minut. Szczęście w nieszczęściu, że nie doszło do eskalacji i do kolejnych takich przypadków, a do końca spotkania kibice w spokoju mogli się skupić na meczu.

Dużo wcześniej było wiadome, że na stadion nie zostaną wpuszczeni kibice Polonii. Ci stanęli na drugim brzegu przepływającego obok stadionu Sanu i zza rzeki dopingowali swój zespół.

Choć to był mecz na siódmym poziomie rozgrywkowym w Polsce, to przyciągnął dużą uwagę mediów. Podkarpacki Związek Piłki Nożnej przeprowadził na swoim kanale na YouTube transmisję na żywo z tego meczu, który na żywo oglądało ponad 2,5 tysiąca widzów.

To był wyjątkowy mecz dla całej piłkarskiej społeczności Przemyśla. Ostatni raz derby tego miasta miały miejsce w 2009 roku, kiedy to oba kluby mierzyły się ze sobą w 4 lidze. Od tego czasu Polonia zawsze była wyżej od Czuwaju, który wciąż borykał się z problemami finansowymi i organizacyjnymi.

A przecież to Czuwaj 25 lat temu wywalczył historyczny dla miasta awans do 2 ligi (poziom dzisiejszej 1 ligi). Niestety po sezonie spadł z długami i zaczął się jego kryzys. Czuwaj przez ostatnie ćwierć wieku występował głównie w klasie O, miał dwa epizody, gdy awansował do 4 ligi, były też lata chude, gdy spadł do klasy A. Jednym z takich nieudanych sezonów na pewno był ten poprzedni, gdy popularne „Harcerzyki” spadły z okręgówki, kończąc sezon na ostatnim miejscu w tabeli.

Obecny rok mógł być ostatnim w ponad stuletniej historii Czuwaju. Klub założony w 1918 roku przez harcerzy ma dość wyboistą historię. Jego siedzibą od 90 lat jest zabytkowy stadion z wyjątkowym, wybudowanym w stylu zakopiańskim budynkiem.

Po II Wojnie Światowej Czuwaj stał się klubem kolejowym, w latach świetności działało w nim 16 sekcji sportowych, począwszy od piłki nożnej przez piłkę ręczną, koszykówkę, lekkoatletykę, pływanie, tenis stołowy, boks. W 1950 roku Czuwaj grał w 2 lidze. Niestety po roku 1990 dopadł go pierwszy poważny kryzys.

– Po opuszczeniu przez kolej nasz klub został zapomniany. Miasto przez lata było przyzwyczajone, że kolej utrzymuje klub samodzielnie (…). Gdy kolej odeszła, miasto nie wiedziało, co z klubem uczynić, a nawet nie chciało nas zwolnić z podatku, co było niespotykane w skali Polski – opisuje Henryk Łaskarzewski w rozmowie z TVP Sport na początku tego roku.

Mimo kłopotów w 1997 roku klub znów znalazł się na zapleczu ekstraklasy. Euforia nie trwała jednak długo. Czuwaj spadł z 2 ligi, popadł w długi i do dziś tuła się po ligach regionalnych.

Na początku tego roku głosami 10 osób ze Stowarzyszenia Czuwaj Wiaro (zarządzało klubem od 2012 roku), podjęto uchwałę o likwidacji klubu. Drużyna piłkarzy zajmowała ostatnie miejsce w klasie okręgowej, w 17 meczach zdobyła 10 punktów.

Decyzja Stowarzyszenia spotkała się z ostrą reakcją środowiska, a w szczególności kibiców. Głos zabrał również prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. Kilka dni później wybrano nowe władze Stowarzyszenia Czuwaj Wiaro i uchylono uchwałę z 17 lutego. Nowym prezesem wybrano Piotra Siwego, którego z czasem zastąpił Kamil Kowalski, obecny prezes.

Udało się dokończyć sezon. Czuwaj jednak zakończył rozgrywki na ostatnim miejscu w tabeli i spadł do klasy A. Teraz jednak zespół się odbudowuje.

– Udało się ze wszystkich zobowiązań, które mieliśmy wyjść. Teraz już zakładamy plan długofalowy na przyszłe lata. Jest to plan pracy z młodzieżą i odbudowa drużyny seniorów. Jest plan na awans dla klasy O i zobaczymy, jak to się potoczy nasz los. Wszystko pokaże czas, my chcemy zgromadzić wokół tego klubu jak najwięcej ludzi i dziękujemy tym, którzy udzielają nam wsparcia. Istniejemy dzięki wielu osobom, którzy bardzo chcieli, żeby ten klub nadal istniał. To przecież klub z ponad stuletnią historią w przyszłym roku mam 105-lecie. Staraliśmy się i cieszymy się, że to tak teraz wygląda, że w lidze w tym sezonie nie przegraliśmy

– mówi Kamil Kowalski.

Wspomniany mecz z Polonią II przypomniał mu nieco dawne czasy.

– Chodziłem na mecze, gdy Czuwaj grał w 2 lidze, miałem 9 lat. Byłem na każdym w Przemyślu i pamiętam ten niesamowity klimat. Stadion nie mógł pomieścić tych wszystkich ludzi, którzy tu przychodzili. Życzyłbym sobie, żeby znów na nasze mecze przychodziło tylu ludzi. Na takie mecze, jak ten z Polonią czeka się nieraz długo. Na ten konkretny mecz czekaliśmy od początku sezonu. Takie spotkania przyciągają kibiców, bo zawsze Polonia z Czuwajem, to była ogromna rywalizacja. Cieszę się, że takie derby się odbyły, bo dawno takich derbów w Przemyślu nie było

– powiedział prezes Czuwaju.

Dla nas to był test, w którym momencie się znajdujemy. Graliśmy z bardzo ciężkim przeciwnikiem wzmocnionym zawodnikami z 4 ligi. Nie ukrywam, że celem jest awans do piątej ligi, a potem kolejny krok do zrobienia przed nami. Może to potrwa trochę dłużej, ale nie będziemy się poddawać i będziemy walczyć do końca o kolejny awans.  To jest klub z wielkimi tradycjami. Niestety stary zarząd doprowadził do sytuacji, jaką mieliśmy nie tak dawno, ale nie będę już mówił kto. Teraz mamy nowy zarząd, nowe plany i widać jak działają, szukają sponsorów. Mamy oświetlenie na stadionie, frekwencja na meczach jest coraz większa i piłkarze chcą do nas przychodzić. Cały czas do przodu

– mówi Mateusz Świst, jeden z czołowych graczy Czuwaju.

Jaki jest dalszy plan klubu?

– Ciężko mówić o limicie, bo w dzisiejszych czasach wiele się dzieje i nie wiemy, jak daleko sponsorzy pozwolą nam dojść. Na tę chwilę naszym celem jest okręgówka, być może 4 liga, ale nie chcemy o tym głośno mówić. Zobaczymy, co przyniesie czas. Naszym priorytetem jest odbudowania drużyn młodzieżowych.

– dodał Kamil Kowalski.

Zobacz też kulisy meczu derbowego Czuwaj Przemyśl – Polonia II Przemyśl 1:1