Z Podkarpacia na Mundial: „Przyjaciele”, czyli krótka geneza współpracy Mirosława Kality z Czesławem Michniewiczem

0
231
fot. laczynaspilka.pl

W gronie 21. współpracowników (tak, tak – aż tylu, bo jest m.in. filmowiec, kucharz czy dyrektor ds. logistyki) selekcjonera Czesława Michniewicza podczas Mundialu 2022 w Katarze chyba najważniejszym jest jego asystent i przyjaciel, dębiczanin Mirosław Kalita.


Selekcjoner zaprosił do współpracy wychowanka, a później trenera Wisłoki Dębica tuż po tym, jak otrzymał propozycję prowadzenia kadry od prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, Cezarego Kuleszy.


Dlaczego tak się stało? Obaj trenerzy, rówieśnicy, nie ukrywają, że łączy ich przyjaźń. Opowiadał o tym m.in. Kalita w kilku wywiadach.

– Z Cześkiem znamy się od wielu lat. Razem graliśmy w Amice Wronki. Zresztą trafiliśmy do tego klubu tego samego dnia. Od razu bardzo się ze sobą zaprzyjaźniliśmy. Mieszkaliśmy na tym samym osiedlu, na zgrupowaniach spaliśmy w jednym pokoju. Po trzech latach przeszedłem do Śląska Wrocław, a potem do Radomska. Trener Michniewicz ruszył swoją drogą, ale nasza przyjaźń przetrwała do dzisiaj i przybrała już charakter rodzinny – mówił Kalita, w rozmowie z portalem podhaleregion.pl. Dodajmy więc jeszcze, że Kalita jest ojcem chrzestnym syna Michniewicza, a pan Czesław jednego z dzieci Mirosława.

Mirosław Kalita (z prawej) w samolocie do Kataru z prezesem Mieczysławem Golbą. fot. archiwum prywatne


Kalita jest doskonale znanym w naszym regionie piłkarzem i trenerem. Wychowanek Wisłoki Dębica grał w ekstraklasie w Amice Wronki, zdobywając z nią m.in. dwukrotnie Puchar Polski (1998 i 1999). Łącznie na boiskach ekstraklasy rozegrał 103 mecze i strzelił 5 bramek. Potem występował w Śląsku Wrocław, RKS-ie Radomsko. Z oboma tymi klubami wywalczył awans do ekstraklasy, ale na najwyższy poziom rozgrywek w Polsce już nie wrócił.

W latach 2002-2003 reprezentował KSZO Ostrowiec Św., a następnie Resovię. W 2003 roku powrócił do Wisłoki, gdzie został grającym trenerem. W 2006 roku wprowadził swój macierzysty klub do 3 ligi. Potem grał w Pogoni Leżajsk, a następnie w LKS-ie Nagoszyn, jednocześnie będąc trenerem Partyzanta Targowiska, Stali Stalowa Wola i ponownie Wisłoki oraz Watry Białka Tatrzańska. Potem trafił, za Michniewiczem, do kadry U21, którą prowadzili m.in. na mistrzostwach Europy, podczas których Biało-Czerwoni ograli choćby Włochów. Do najlepszej „czwórki” i na igrzyska olimpijskie w Tokio jednak nie awansowali po klęsce z Hiszpanią (0:5).


W obecnej kadrze widać go tuż obok Michniewicza w boksie, czy podczas rozgrzewek. Za co odpowiada? Mówił o tym m.in. w rozmowie z portalem nowiny24.pl wiosną tego roku: – Odpowiadam za indywidualną charakterystykę piłkarzy przeciwnych zespołów. Rozpracowywałem także stałe fragmenty gry naszych rywali. Jeździłem też na mecze i obserwowałem w akcji młodych piłkarzy.

Próbowaliśmy z nim porozmawiać jeszcze podczas ostatniej fazy przygotowań do Mundialu, ale odmówił, gdyż cały sztab – poza selekcjonerem i rzecznikiem prasowym kadry Jakubem Kwiatkowskim – ma zakaz wypowiedzi dla mediów. Na pewno jednak jest to nie tylko dla niego pracowity okres.

W przededniu Mundialu nie udało się nam namówić Mirosława Kality na wywiad. fot. Konrad Kwolek

I na koniec jeszcze ciekawostka: 52-letni Kalita wciąż gra w piłkę w A-klasowym LKS-ie Nagoszyn. Tylko tej jesieni zagrał w 9 meczach (w ośmiu pełne 90 minut), w których strzelił 3 bramki.

– Jak jest czas, to gram. Mam dobre geny, nie przytyłem. Dodam od razu, że nie jestem w zespole najstarszy. Kazimierz Łanucha to rocznik 1961 i wciąż mnie zadziwia – opowiadał bohater artykułu w jednym z wywiadów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj