sobota, 1 października, 2022
Strona głównaglownasliderOpinie trenerów po finałowym meczu Pucharu Polski Karpat Krosno ze Stalą Stalowa...

Opinie trenerów po finałowym meczu Pucharu Polski Karpat Krosno ze Stalą Stalowa Wola

Łukasz Surma, trener Stali Stalowa Wola oraz Dariusz Liana, opiekun Karpat Krosno byli w zgoła odmiennych humorach po finale Regionalnego Pucharu Polski. Trudno się dziwić – drużyna z hutniczego miasta zwyciężyła w Krośnie 3:0 i zasłużenie sięgnęła po trofeum. W nagrodę zgarnęła czek na 40 tys. złotych i już za kilka tygodni zagra w pierwszej rundzie rozgrywek centralnych Pucharu Polski. Pokonani musieli zadowolić się nagrodą finansową – 10 tys. zł oraz dobrymi opiniami.

– Już pierwsza połowa była pod naszą kontrolą, ale zbyt wolno graliśmy, żeby tych sytuacji było więcej i wykorzystaliśmy tylko jedną – mówił Łukasz Surma ze Stali. – Natomiast po przerwie rywal poszedł bardziej do przodu, stąd więcej miejsca i wychodziliśmy z kontrami 3 na 2 czy 4 na 3 i dobrze, że dość skutecznie i spokojnie skończyliśmy to.

Dla „Stalówki” wygrany puchar to osłoda po nieudanym sezonie, w którym zespół zielono-czarnych miał walczyć o awans do 2. ligi, a srodze zawiódł i zajął tylko siódme miejsce w 3. lidze.

– Taka była nasza powinność, bo mieliśmy bardzo dobrą drabinkę w pucharze, choć takie mecze, jak ten z Karpatami, potrafią być pułapkami, bo byliśmy faworytem na papierze, ale trzeba to było jeszcze udowodnić na boisku – dodawał trener Stali. – Natomiast bardzo się cieszę z ligowej końcówki sezonu, gdy wygraliśmy pięć czy sześć meczów pod rząd (w rzeczywistości trzy – przyp. red.), drużyna w pewien sposób zaczęła grać w piłkę, więc cieszę się, że zespół się ustabilizował. Jest światełko w tunelu, że będziemy regularnie punktować w 3. lidze, która jest bardzo ciężka, bo awansuje tylko jedna drużyna. Jest jednak Stalowy charakter i na tym trzeba budować nowy zespół.

Gracze „Stalówki” od środy mają wolne, do treningów wrócą 4 lipca. – Są różne pogłoski o sprawach organizacyjnych, ale na pewno chcemy zbudować drużynę silniejszą, choć będziemy dysponować mniejszym budżetem, więc przed nami ogrom pracy – zakończył Łukasz Surma.

Gracze Stali Stalowa Wola byli faworytem meczu z Karpatami Krosno i z tej roli wywiązali się bardzo dobrze. fot. Konrad Kwolek

– Stal to zespół o bardzo dużej jakości, ma wielu piłkarzy na poziomie 2. Ligi, bo po takich sięgała chcą awansować. My w takim meczu musielibyśmy mieć trochę szczęścia, żeby wygrać. Tego nieco brakło, choć mieliśmy dobre pierwsze pół godziny meczu, bardzo dobre początkowe 10 minut i wtedy powinniśmy strzelić bramkę, ale kontrowersyjną zdobył rywal i to ustawiło mecz. Szybko stracona bramka po przerwie podcięła nam już skrzydła i wynik niestety był przesądzony  – opowiadał z kolei Dariusz Liana.

Trener Karpat zgodził się ze stwierdzeniem, że jest ogromny niedosyt po zakończonym właśnie sezonie 2021/22. Jego drużynie nie udało się bowiem awansować do 3. ligi, a Regionalny Puchar Polski przeszedł krośnianom w zasadzie koło nosa. – Taki klub jak Karpaty powinien grać w 3. lidze. Jak by nie było zawsze staramy się grać o najwyższe cele, wszyscy starają się, żebyśmy tam wrócili. Mamy ambicje, czasem być może przerastające możliwości sportowe, jednak chcieliśmy bić się o awans. Powiedzieliśmy o tym głośno, choć można było asekuracyjnie deklarować walkę o „piątkę” bo mamy swoje ambicje. Jednak takich drużyn w 4. lidze podkarpackiej jest więcej, więcej doświadczenia i jakości piłkarskiej miał KS Wiązownica i to on awansował – podkreślał.

Co dalej? – Teraz odpoczynek, bo ten sezon był bardzo długi. 38 meczów ligowych, do tego puchar. W klubie będziemy rozmawiać co dalej i budować zespół na nowy sezon – zakończył Dariusz Liana.

Relacja i więcej zdjęć z meczu.

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -
Google search engine

Most Popular

Najnowsze komentarze