Szaleństwo kibiców w Arłamowie trwa…

Prawdziwy najazd biało-czerwonych kibiców przeżywa w ciągu ostatnich dni Hotel Arłamów – baza naszej reprezentacji przygotowującej się do wyjazdu na MŚ. Fani czają się w każdym możliwym miejscu licząc na zdobycie podpisu swojego ulubieńca. Kolejną okazją miała być druga sesja treningowa otwarta dla kibiców, zaplanowana na niedzielne (3.06) popołudnie, jednak ze względu na burzę jaka przeszła nad przyhotelowym boiskiem dzień wcześniej reprezentacja musiała zmienić swoje plany.

kibice1

 Istny „Arłagedon”, jak nazwał przed dwoma laty podczas zgrupowania przed ME we Francji, szał kibiców na punkcie reprezentacji, jeden z dziennikarzy nadal funkcjonuje. Odwołany trening reprezentacji po części zrekompensowała wizyta piłkarzy i sztabu szkoleniowego przed hotelem. Najcierpliwiej podpisy rozdawał i pozował do zdjęć trener Adam Nawałka. Znany ze spokoju i stonowania, swoją klasę podkreślił ponownie w niedzielne popołudnie podczas spotkania z kibicami.

kibice3

 – Najbardziej jestem dumny z tego – mówił 7-letni Franek wskazując autograf Lewandowskiego złożony na replice piłki, którą za kilka dni grać będą piłkarze 32 reprezentacji podczas MŚ w Rosji. – Mam też podpisy Szczęsnego, Milika i Błaszczykowskiego. – podkreślał z dumą.

kibice2

 

Ale to była jedynie cząstka tego czego oczekiwali fani. Nie wszyscy mieli takie szczęście jak wspomniany wcześniej Franek. „Robert Lewandowski” wykrzykiwane przed wejściem do hotelu przez najmłodszych fanów, spragnionych ujrzeć sylwetki naszego snajpera brzmiało przez kilka godzin. Echo bieszczadzkich lasów powtarzało imię i nazwisko reprezentacyjnego kapitana do późnych godzin wieczornych. Szał będzie trwał pewnie do czwartkowego poranka, kiedy to reprezentacja obierze kurs na Jasionkę, skąd odleci do Poznania. Fanów na lotnisku pewnie też nie zabraknie….