Futsal – eliminacje Mistrzostw Europy – Krosno

Chęci okazały się niewystarczające

Polska – Finlandia 2:3 (1:1)

Polska: Wojciechowski Sebastian 18’, Popławski Artur 27’

Finlandia: Kytölä Mikko 13’, Kytölä Jukka 26, Pakola Joni 30’’

Już w piątej sekundzie spotkania Polacy mogli stracić bramkę po niesygnalizowanym strzale z dystansu Mikka Hosio, ale kapitalnie wybronił ten strzał Rafał Krzyśka. Przez całą mijającą połowę, drużyny znając wagę spotkania, prowadziły otwartą grę, atakując przeciwnika posiadającego piłkę już na jego połowie. Polacy próbowali rozgrywać piłkę, a Finowie, podobnie jak z Włochami, gustowali się po dwóch trzech krótkich wymianach w długich podaniach przez całe boisko. Jedno z takich zagrań zakończyło się podyktowaniem rzutu wolnego, a ten świetnie rozegrany zamienił na bramkę Kytölä Mikko. Na wyrównanie czekaliśmy pięć minut. W osiemnastej minucie po indywidualnej akcji pod bramką rywala gola zdobył Sebastian Wojciechowski.

Druga połowa to walka na całym boisku, liczne faule i bramki. Niestety. Finowie strzeli dwie, Polacy odpowiedzieli jedną. Przez siedem minut nas rywale grali z pięcioma faulami. Szkoda, że nie udało się znaleźć kolejnych przewinień, z których każdy z nich w myśl przepisów dawał Polakom przedłużony rzut karny.

Była wprawdzie taka sytuacja, kiedy wychodzący sam na sam z bramkarzem Michał Kubik został brutalnie zatrzymany przez rywala, sędzia jednak inaczej zinterpretował to wydarzenie, karząc Kubika żółtą kartką za wymuszanie faulu.

W tabeli po dwóch dniach zajmujemy trzecie miejsce, a szanse na awans lub baraże teoretycznie istnieją.

Zawodnicy, poprzez swojego kapitana Artura Popławskiego, zdobywcy drugiej bramki po dograniu z autu, zapowiadają, że w meczu przeciwko mistrzom Europy Włochom dadzą z siebie nie sto, a dwieście procent.

Białoruś – Włochy 1:2 (0:1)

Białorusini znając klasę przeciwnika i układ w tabeli po pierwszy dniu, zagrali bardzo uważnie w obronie.

Mecz był dość wyrównany. Białorusini pokazali charakter. Pierwsza bramka padła po rzucie rożnym i po błędzie bramkarza Churylina zaliczona, jako samobójcza. W drugiej połowie prostymi środkami grający Włosi zdobyli drugiego gola, którego z kilkunastu centymetrów dokładając nogę zdobył Giasson Daniel. Honorowego gola bramka dla Białorusi strzelił z rzutu wolnego kapitan drużyny Chernik Aliaksandr.

 DSC9495

 DSC9497