Polska – Cypr 2:2 (1:0)

Polska – Cypr 2:2 (1:0)

Futsaliści reprezentacji Polski znów nie zdołali odczarować tyskiej hali, w której dzisiaj zremisowali z drużyną Cypru 2:2 (1:0).
Od pierwszej minuty biało-czerwoni ruszyli do ataku i szybko, bo już w 6. minucie spotkania wyszli na prowadzenie. Atomowym uderzeniem z prawej nogi popisał się Igor Sobalczyk i piłka zatrzepotała w siatce.
Prowadzenie nieco uspokoiło Polaków i z upływem czasu coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić Cypryjczycy. W 16. minucie zamykający akcję Savvas Omirou trafił w słupek, a tuż przed przerwą Krystian Brzenk obronił groźny strzał Markosa Ioannou.
Druga połowa rozpoczęła sie rewelacyjnie dla polskiej drużyny. Po raz drugi świetnym strzałem z dystansu popisał się Igor Sobalczyk i Polacy prowadzili już 2:0.
Podopieczni Andrei Bucciola długo jednak nie cieszyli się z dwubramkowego prowadzenie. Nieporozumienie Brzenka z Sobalczykiem z zimną krwią wykorzystał Georgios Alexiou, który praktycznie wpakował piłkę do pustej bramki.
W 25. minucie Polacy powinni zdobyć trzecią bramkę. Artur Popławski trafił jednak w poprzeczkę, a po chwili strzał Michała Marka z najbliższej odległości padł łupem bramkarza.
W końcówce meczu Cypryjczycy rzucili się do ataku, a za rozegranie piłki odpowiedzialny był ich bramkarz, który ostatecznie został bohaterem meczu. Anastasios Skampylis najlepiej odnalazł się w jednym z zamieszaniu pod naszą bramką i pięknym strzałem z wolej doprowadził do wyrównania.
W ostatnich sekundach meczu polski zespół miał jeszcze szanse, ale ostatecznie nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Polska – Cypr 2:2 (1:0)
Bramki: Sobalczyk (6. i 22.) – Alexiou (22.) i Skampylis (39.).
Polska: Brzenk – Sobalczyk, Milewski, Krawczyk, Budniak – Kubik, Śmiałkowski, Gepert, Mikołajewicz – Popławski, Jurczak, Dura, Marek. Selekcjoner Andrea Bucciol.
Cypr: Skampylis – Papadopoulos, Alexiou, Yazmadjian, Christodoulou, Ioannou, Omirou, Christodoulou, Leivadiodis, Kouloumbris, Christodoulou, Lakoufis, Toumazis. Selekcjoner Ioanis Mylonas.