Odpowiedź Nowiny Inwalida

0
42

Podkarpacki Związek Piłki Nożnej wyjaśnia:

Dzień bez tekstu o Podkarpackim Związku Piłki Nożnej, to dzień stracony dla jednej z rzeszowskich redakcji prasowych.

Potrzeba „przywalenia” kierownictwu, działaczom bądź pracownikom jest tak silna, że po raz kolejny zabrakło chęci do rzetelnego opracowania informacji. O bezstronności nie wspominamy. Dziękując za darmową reklamę w gazecie postaramy się w rzeczowy sposób odpowiedzieć na kolejną zaczepkę w artykule Beaty Terczyńskiej „Niepełnosprawny? Niech go ktoś wniesie.”

Ponieważ odpowiedzialni w związku za rejestrację drużyn bardziej dbają o kluby, niż redakcja o swoich czytelników, czujemy się zobligowani do kilku wyjaśnień.

21 lipca o godz. 11.21 na związkowej stronie internetowej został zamieszczony harmonogram informujący o dniach i godzinach rejestracji drużyn z poszczególnych klas rozgrywkowych. Informacja taka została przekazana klubom także podczas spotkań roboczych.

Przekazana ona została również Pani Redaktor, która jednak nie omieszkała tego faktu zaznaczyć w swym artykule, bo po co.

 

Oto on:

III liga Lubelsko-Podkarpacka 30-07-2012 r.

 

IV Liga Podkarpacka 31-07-2012 r.

 

Podokręg Dębica

Klasa Okręgowa, Klasa A gr. I 01-08-2012 r.

Klasa B gr. I, II  02-08-2012 r.

 

Podokręg Rzeszów

Kl. Okręgowa, Kl. B II 03-08-2012 r.

Kl. A gr. I, II 06-08-2012 r.

Kl. A gr. III, Kl. B gr. I 07-08-2012 r.

Kl. B III, IV 08-08-2012 r.

Kl. B V, VI 09-08-2012 r.

 

Plan ten został opracowany, przyjęty i podany do publicznej wiadomości (także podczas spotkań z klubami) na długo przed rozpoczęciem rejestracji drużyn do rozgrywek. Cel: usprawnienie rejestracji.

Blisko czterdzieści procent klubów dostosowało się do przyjętych terminów i ich przedstawiciele byli załatwiani od przysłowiowej ręki. Inne kluby z nieznanych nam powodów zwlekały do końca.

Zapewniamy, że przyszłym roku ten system zostanie powielony.

Dodamy jeszcze, że delegowani i przeszkoleni pracownicy związku dokonywali rejestracji do późnych godzin nocnych, także w sobotę, pomimo tego, że w piątek odbywał się nadzwyczajny zjazd delegatów. 

Czy tytułowy niepełnosprawny, Łukasz Gogosz musiał rejestrować jasielskich zawodników? Nie, nie musiał. Jak twierdzi prezes Czarnych Jasło, sam chciał.

Pracownik związku na pierwszy sygnał o niepełnosprawnym przed budynkiem podjął działanie. Było to w czwartek około godziny trzynastej. Wziął od pana Łukasza teczkę z dokumentami oraz jego numer telefonu. Poprosił go, by pozostali w kontakcie telefonicznym, bo musi mieć czas na zapoznanie się z dostarczonymi dokumentami.

Jeszcze w czwartek w godzinach wieczornych zadzwonił do pana Łukasza z informacją, że na podstawie tej „sieczki”, która była w teczce, nie jest w stanie potwierdzić większości zawodników do gry. Pan Łukasz się tłumaczył, że nie ma wiedzy o jej zawartości, bo dokumenty wręczył mu jeden z trenerów. Pracownik poprosił, by w takim razie do związku pofatygował się  kompetentny przedstawiciel klubu i sprawę uznał za załatwioną. Prośba pracownika była sformułowana precyzyjnie. Bez kompetentnego przedstawiciela klubu rejestracja nie zostanie dokonana. Jeżeli pan Łukasz Gogosz przybył samotnie pod związek w piątkowy ranek, uczynił to na własną odpowiedzialność i z sobie tylko znanych przyczyn. Nie wiemy, na co liczył informując media o potraktowaniu go w sposób mało humanitarny. Jeżeli na rozgłos, to cel swój osiągnął. Dodamy tylko, by rozgłos miał pełny wymiar, że pan Łukasz Gogosz jest wziętym koszykarzem na wózku i to na hali sportowej powinien szukać sławy, nie pod piłkarskim związkiem. Powodzenia.

W sobotę do związku przybył osobiście prezes Czarnych Jasło pan Wiesław Bazan, przeprosił za pana Gogosza załatwił rejestrację od ręki i było po sprawie.

Takiego przypadku jak ten próżno szukać w pamięci najstarszych działaczy. Owszem, jak wspominają, czasem trafił się ktoś z laską, a o kulach z pewnością nie częściej niż raz na kilka lat. Przypadku, żeby przedstawiciel klubu przybył na wózku i to na dodatek bez wiedzy o zawodnikach i dokumentacji, nikt nie pamięta.

Pani redaktor Beacie Terczyńskiej możemy obiecać, że jak zaangażuje się w działalność klubową i za rok zechce zgłosić drużynę do rozgrywek, to przymkniemy oko na harmonogram. Wejdzie bez kolejki i nie będzie musiała być przy tym honorowym krwiodawcą, kombatantką, matką przyszłą bądź karmiącą, ani dźwigać na ręku dziecka potencjalnego adepta sztuki dziennikarskiej.

 

Podkarpacki ZPN

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj